O księżycu co nieba szukał

 O księżycu co nieba szukał


Księżyc każdy zna. To on wschodzi wieczorem, a rankiem zachodzi. Księżyc jest małym psotnikiem. Czasem się pohuśta na huśtawce z chmur lub ułoży z nich ciekawe kształty. Czasem dla zabawy strąci z nieba gwiazdkę, by niosła szczęście tam gdzie spadnie...
Nasz księżyc kiedy pewnej nocy figlował  i psocił i w pewnej chwili zauważył że... zgubił się w chmurach! Biedak zaczął szukać nieba lecz nigdzie go nie było. Chciał się zapytać o drogę jakiejś gwiazdki lub ptaszka lecz nikogo nie było w pobliżu. Księżyc westchnął, wziął tobołek w rękę i wyruszył na poszukiwanie nieba. Szedł już długo, lecz nieba nigdzie nie było!
Księżycowi zachciało się pić, a nasz bohater uwielbiał sok z chmur. Więc wziął dwa duże łyki, ale to mu nie wystarczyło więc napił się jeszcze troszkę, a wtedy stała się rzecz niesłychana! Nasz księżyc wypił całe chmury i jego oczom ukazały się piękne, świecące gwiazdy na tle nocnego nieba...

 

Zobacz pobobne artykuły do: O księżycu co nieba szukał